Złote myśli Ani Shirley

Strona startowa
Swiat marzeń skromnych dziewczyn Ich liebe dich Bill...Ich liebe ...
 

Temat: Odpowiedz tylko tytułami piosenek ;)
" />1. Wybierz zespół/wokalistę/wokalistkę.
Fatboy Slim
2. Jesteś kobietą czy mężczyzną?
Benny Benassi - Who's Your Daddy?
3. Opisz siebie.
Fatboy Slim - Right Here Right now
4 .Co myślą o Tobie ludzie ?
Ektomorf - Destroy
5. Co myślisz o sobie ?
Fatboy Slim - Right here, Right now.
6. Obecny facet/dziewczyna/ktoś, w kim się podkochujesz.
Nelly Furtado - Promiscuous (^^)
7. Ex-facet/dziewczyna.
Blue Stahli-Shotgun Seniorita
7. Podziel się złotą myślą.
The Prodigy - Breathe
8. Ulubiony tekst, którym podrywasz.
Star Wars- The Imperial March
9. A jeśli tamten nie zadziała ?
t.A.T.u. - All The Things She Said
10. O co byś poprosił(a), gdybyś miał(a) tylko jedno życzenie ?
Call of Duty 4 - Don't Call Me Shirley
11. Na do widzenia.
Anaal Nathrakh - When Humanity is cancer
Źródło: alk1b40.nastolatek.pl/forum/viewtopic.php?t=28378



Temat: Dwa lata Polonii, Złota Kaczka, jak miło...
Dzień Dobry:-)

Teatr Polonia istnieje juz dwa lata, to niesamowite jak ten czas szybko płynie... Bardzo się cieszę że odniosła Pani tak wielki, zasłużony sukces:-) Na zdjęciach z urodzin widać jak wspaniała jest u Pani atmosfera, z jakimi fajnymi ludzmi Pani pracuje, wspaniale, gratuluję!!! Choć nie mogłem uczestniczyć osobiście w tym weekendowym maratonie, ogladając fotki, czułem ten klimat... I gratuluję oczywiscie także Złotej Kaczki, myślę że należała się właśnie Pani:-) No i proszę przekazać gratulacje panu Sthurowi:-)

Pozdrawiam, ściskam i chylę czoła, życząc wielu jeszcze sukcesów! Do zobaczenia 3 grudnia na Shirley:-) Lubi Pani grać we wrocławskim Imparcie?

Do miłego...
Źródło: wkrystynajanda.net/forum/viewtopic.php?t=76873


Temat: Książki mojego życia
Ania z Zielonego Wzgórza urodziła się 100 lat temu!

Ania z Zielonego Wzgórza ukazała się dokładnie 20 czerwca 1908 roku w Kanadzie.
Z tej okazji, w 2008 roku planowane są międzynarodowe obchody urodzin Ani.



Lucy Maud Montgomery


...... czy możecie sobie wyobrazić, że czasami ...... jak jest mi źle i "pogrążona jestem w otchłani rozpaczy" (Ania) .... sięgam po egzemplarz z dzieciństwa.... ?
taki już "nadgryziony zębem czasu"
wiem, wiem ...... nie jestem normalna, ale co mi tam! :):):):):)
i czytając oddalam się od bolesnej prozy życia .....



Złote myśli Ani!

Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa przyjemności. (Ania Shirley)

Błogosławieni, którzy na nic nie czekają, albowiem nie doznają rozczarowania. (Małgorzata Linde)

Tam gdzie przebywa Ania, nie ma mowy o nudzie. (Maryla Cuthbert)

To taka wielka ulga, gdy można się odezwać, ilekroć ma się na to ochotę, i gdy nie trzeba wysłuchiwać, że dzieci nie powinny się odzywać nie pytane. (Ania Shirley)

Żeby przekazać jakieś wielkie idee, trzeba użyć wielkich słów. (Ania Shirley)

Zawsze robi mi się smutno, gdy coś miłego się kończy. Co prawda zawsze można mieć nadzieję na coś jeszcze milszego, ale co do tego nigdy nie ma pewności. (Ania Shirley)

Każdy mężczyzna musi od czasu do czasu dać upust swoim emocjom. (Maryla Cuthbert)

Taki ranek, jak dziś, sprawia, że opuszczają mnie wszystkie smutki. Rano nigdy nie zdarza mi się być na dnie rozpaczy. (Ania Shirley)

http://merlin.pl/browse/promotion/1/Stu ... gorza.html
Źródło: wkrystynajanda.net/forum/viewtopic.php?t=74653


Temat: Książki które zapadaja w pamięć...
Mi bardzo zapadła w pamięć seria o Ani z Zielonego Wzgórza, co kilka miesięcy czuję przemożną chęć, by sobie przypomnieć tę historię i zazwyczaj pokusie ulegam. Te książki są chyba moimi ulubionymi - wspaniała odmiana po fantastyce i - ostatnio - kryminałach.
I wszystko, co o Wiedźminie. A, i nie zapominajmy o Harrym Potterze - gdyby nie te książki, prawdopodobnie niewiele bym w życiu przeczytała.

Poza tym zapadają mi w pamięć raczej tylko jednostki, na mojej liście naj znajdują się:
    Duma i uprzedzenie - za pana Darcy'ego, za to, że autorka potrafiła stworzyć tak elektryzującą postać, że nie mogłam się doczekać, by zobaczyć jego nazwisko w tekście. Rzadko mi się coś takiego zdarza.

    Jeździec miedziany Paulliny Simons (i dalsze dwa tomy również, choć nie aż tak) - za niesamowitą atmosferę, porywającą historię. Miłość, wojna, Rosja. Motyw przemijania pod koniec trzeciej części, który tak mnie uderzył, że mimo iż skończyłam czytać ok. 5 rano, do siebie doszłam około 7, przepłakane prawie dwie godziny - a i tak zdarzyło mi się w ciagu kilku następnych dni zapłakać nad losem bohaterów, choć nikt nie rozumie, czemu tak mnie to smuciło, przecież Spoiler: Pokażwszystko skończyło się dla głównych bohaterów więcej niż dobrze - mieli wspólne, długie, udane, owocne życie, choć w trzecim, prawie 1000-stronnicowym tomisku autorka opisała ich życie bardzo szczegółowo i było sporo niemiłych, niechcianych sytuacji nad którymi nie będę się rozpisywać, bo by mi zeszło pół nocy. Jedyna wada to sceny erotyczne; nie powiem, że źle napisane, bo bym nie była obiektywna - po prostu nie znoszę takich scen w tekście, a tu ich było zbyt wiele. Tak czy inaczej polecam, wciąga niesamowicie.

    Z serii o Ani Shirley śmiem wyróżnić Rillę ze Złotego Brzegu, to dzięki temu polubiłam tak bardzo Jeźdźca miedzianego. Lubię nazywać Rillę grzeczną wersją Jeźdźca, bo mimo że podobieństw nie ma wiele, to obie książki wywołują we mnie te same emocje. I tę samą reakcję - płaczę i płaczę

    Zapadli mi też w pamięć Krzyżacy Sienkiewicza. Nie wiem sama za co, nie wiem czemu - ale szalenie podobała mi się ta historia i coraz częściej myślę, żeby do niej wrócić.

    O, i Intruz Meyer, którą to ksiażkę uważam za świetną. Może to kontrast - wiecie, Zmierzch a Intruz. A może to tylko fakt, iż czytając o ksiażkowym Ianie widzę Iana Somerhaldera? Ach, te platoniczne uczucia.

Jest jeszcze Świat Dysku, ale co tu począć, gdy nie zapada w pamięć żaden z tytułów w szczególności, a jedynie cytaty? Mój najulubieńszy to "Wolność bez ograniczeń to tylko puste słowo" z Na glinianych nogach. W Nacji też było kilka zdań, przy których zatrzymałam się dłużej (i to wcale nie z powodu faktu, że nie rozumiałam, o co chodzi i musiałam wrócić do początku - cóż, to tłumaczenie w ogóle mi nie podeszło...).
Źródło: forum.mirriel.net/viewtopic.php?t=616


Temat: HYDE PARK
Święta święta i po świętach, jak mawiał mój ojciec tuż po kolacji wigilijnej za co oczywiście dostawał w-czapę od mamy. W skrócie. Wyprawa do Krakowa przed świętami bardzo udana. [Sowuś dzięki za wklejenie zdjęć]. Zakupy udane. Najpiękniejsze bombki na świecie (choinki, bałwanki, mikołaje) ostrożnie przywiezione do domu. Obiad w Krakowie pyszny. Nie powiem gdzie i nie napiszę dlaczego nie w Chłopskim Jadle, bo mnie Ściana przez następne trzy lata po głowie będzie walić, tak jak tą roletą czy żaluzją, wszystko jedno. Kusi mnie żeby napisać co jadłam, ale dyskrecja! A Druhny wiedzą skąd jest najlepsza jagnięcina hihihi? No właśnie! Potem ubieranie choinki. W tym roku większa, bo mieszkanie większe, ale niestety stojak ten sam no i taka choinka w 90% ubrana się nam przewróciła. Prawie wszystkie cudeńka, te dzieła sztuki z Krakowa (zbierane od kilku lat) się zbiły. Serce mnie zabolało, bo miały one być gdzieś kiedyś dla moich dzieci, wnuków i tak dalej, a tu prawie wszystko poszło w cholerę i jeszcze taka myśl się do mnie przyczepiła... a nie napiszę jaka, bo jeszcze nie daj Boże się spełni. W trakcie sprzątania zapłakana koleżanka zadzwoniła, że po raz kolejny mili sąsiedzi przebili jej dwie opony w samochodzie. W ogóle ci jej sąsiedzi to oddzielna historia. W każdą sobotę ląduje u niej pod drzwiami dodatek z Wyborczej – Witamy na świecie czy jakoś tak się nazywa – o tak, dyskretnie sąsiedzi dają do zrozumienia, że najwyższa pora na dziecko. Jakiś taki ten troczek smętny mi wychodzi, co ne? No dobra. Opis Wigilii idzie (parafraza ulubionego zwrotu mojej matematyczki „opis konstrukcji idzie”). Zgodnie z życzeniem Gochy podaję, że u nas barszczyk czerwony, pierogi z kapustą i grzybami, uszka z grzybami, karp smażony, suszone grzyby smażone, kapusta z grzybami (hihihi widać, że my z lasu), śledzik z cebulką w oleju, śledzik z jabłkiem w śmietanie, makowiec, piernik, sernik i kompot z suszu. W Boże Narodzenie obiad u nas. Całkiem przyjemnie było. Uwaga uwaga sałatki przyrządzane oliwą organiczną skąd? Z samej Kalifornii. Celnicy puścili. Poza tym lenistwo i nieumiarkowanie w jedzeniu i w piciu. Aha. Sprawy z pensjonatem się trochę ruszyły. Już prąd mamy (ale to nie wyklucza świeczek, spokojnie), teraz zawieram bliższą znajomość z geodetą (Druhny wierszenkowe się częstują - Pan Geodeta, kolega Pana Fizyka, wyznacza granice). No i zaliczyłam samotne kino w środku dnia (Miłość w czasach zarazy, hihihi podłoga falowała że hej!). W piątek niespodziewane bardzo miłe spotkanie z Małgosią z Depresji, spacer, wystawa malarstwa flamandzkiego w Muzeum Narodowym, a wieczorem GranatowyPrawieCzarny w kinie. Polecam bardzo. W sobotę Pora umierać, o tym już Druhny pisały, więc dołączam tylko swoje zachwyty. W niedzielę Kazimierz nad Wisłą, szopki, spacer, herbata u Dziwisza i ruskie inaczej w Zielonej Tawernie, także plan zrealizowany w 100%. Aha moje koleżanki twierdzą, że odbija mi z tym robieniem zdjęć i natychmiastowym wysyłaniem do Sowy. A w niedzielę Shirley, tak jak Sowuś napisała - sylwestrowa, w długiej czarnej sukience, szpilkach, srebrnym pięknym płaszczu, a potem w Grecji, w złotym płaszczu, zdziwiłam się ile osób widziało sztukę pierwszy raz, ktoś koło mnie wyszeptał „o matko, na tej kuchni to się NAPRAWDĘ gotuje”. Obsługa teatru przebrana, na widowni balony, w przerwie szampan i oliwki. Inaczej zagrany fragment o miłości do ojca. Chyba trudniej było KJ to zagrać. Ale może mnie się tylko wydawało? Na koniec podziękowania za naszą obecność i najserdeczniejsze życzenia złożone ze łzami w oczach. Wzruszenie. Jak zawsze w tym teatrze. A w Sylwestra filmy, filmy, filmy, kurek zawędrował pod strzechę, więc sobie możecie wyobrazić jaki był wybór! Małgoś stokrotne dzięki.

Wszystkim dziękuję za życzenia, prezenty, przepiękne kartki tutaj i tam.

Ps W ogóle za Wami nie tęskniłam. Hihihi bombardowałam Sowę telefonami i byłam na bieżąco.
Ps 2 Mała przeproś M. za moje zachowanie. Ale co zrobić? Na miłość nie ma rady!

DOBREGO NOWEGO ROKU!
Źródło: wkrystynajanda.net/forum/viewtopic.php?t=74340




 
 
Podobne
 
 
   
Copyright 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates