Egzamin na zakończenie trzeciej gimnazjum

Strona startowa
Swiat marzeń skromnych dziewczyn Ich liebe dich Bill...Ich liebe ...
 

Temat: Sprawdzian szóstoklasistów - kiedy będą oceny?
Procedury organizowania i przeprowadzania sprawdzianu w szóstej klasie szkoły
podstawowej i egzaminu gimnazjalnego w trzeciej klasie gimnazjum:

"Wyniki sprawdzianu lub egzaminu gimnazjalnego właściwa okręgowa komisja
egzaminacyjna przekazuje do danej szkoły nie później niż na siedem dni przed
zakończeniem zajęć dydaktyczno-wychowawczych."


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,33,11756997,11756997,Sprawdzian_szostoklasistow_kiedy_beda_oceny_.html



Temat: Gimnazjaliści lepiej czytają niż liczą
Gimnazjaliści lepiej czytają niż liczą
Taka propozycja dla przyszłych radnych.
Mamy, z tego co się orientuję:
- badanie kompetencji (wyrywkowe) pierwszoklasistów
- jw. po klasie trzeciej(zakończenie nauczania zintegrowanego)
- testy na koniec podstawówki, gimnazjum i maturę
Wszystkie te egzaminy pozwalają śledzić w czasie postępy każdego ucznia
indywidualnie. W rezultacie efektywność nauczania szkół do których uczęszczają.
Organizacja i prowadzenie szkół to jeden z najważniejszych obowiązków gminy.
Pierwszy element to odtajnienie wyników poszczególnych szkół i zlikwidowanie
rejonizacji dla 10% najlepszych szkół.
Następnie obowiązkowe "korepetycje wakacyjne" dla nauczycieli 10% najgorszych
szkół.
Grożba likwidacji dla 5% najgorszych szkół w przpadku pozostania w tym gronie
dłużej niż 2 lata w trzech kolejnych.
Nauczyciele ze zlikwidowanych szkół nie byliby zatrudniani w szkołach gminnych.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,72,43710301,43710301,Gimnazjalisci_lepiej_czytaja_niz_licza.html


Temat: Syzyfowy egzamin
Syzyfowy egzamin
Nikt nie mówi, że uczniowie nie mają czytać lektur. Pojawiają się
tylko pytania: Czy takie? Czy na egzamin, który ma sprawdzać
wiadomości i umiejętności, a nie znajomość lektur. Ci wszysycy,
którzy zarzucają teraz nauczycielom i uczniom lenistwo, brakoróbstwo
itd. niech trochę ochłoną. Do końca roku szkolnego jest jeszcze dwa
miesiące. Dlaczego, zgodnie z sugestiami wielu egzaminatorów (sam
nim jestem) egzamin nie jest organizowany po zakończeniu roku
szkolnego? Wtedy CKE moze pytać nawet o konkretny wiersz, jeśli
znajdzie sama dla siebie uzasadnenie po co. A tak na marginesie, kto
zmienia reguły gry? Dlaczego do tej pory musieliśmy (sprawdzam
egzamin od 7 lat) przyznawać uczniom punkty za to, że zamiast
literackiego ogrodu, opisali ogródek babci jako miejsce. Nikt wtedy
nie mówił, że powinni przeczytać, np. "Tajemniczy ogród",
fragment "Pana Tadeusza", itd.
CKE polecam ponadto lekturę całej "Podstawy programowej", gdyz na
moje oko jest wiecej niż 5 książek do przeczytania w gimnazjum. Poza
tym prosiłbym bardzo, aby wskazać taki standard, który mówi, że
egzamin "bada znajomość lektur". Pisanie charakterystyki to także
kompozycja, język, styl, zapis. W sumie 10 punktów, których autorzy
zadania pozbawili uczniów.
Żeby było jasne, w tym roku nie mam trzeciej klasy, w tym roku w
ogóle nie uczę w gimnazjum. A uczniowie mojej szkoły akurat w
ostatnich dniach omawiali "Kamienie na szaniec". Ale takie
postępowanie mi sie nie podoba. Bo czy w przsyzłym roku muszę omówić
do 20 kwietnia wszytsko, co zapisane zostało w "Podstawie
programowej". To w takim razie, po co są standardy? Skrócmy zatem
czas nauki trzeciej klasie gimnazjum, tak jak maturzystom.
I na koniec o maturze. Łatwiej jest ją zdać, bo nawet jeśli nie
czytają lektur, to otrzymują fragment i na jego podstawie mogą
zdobyc do 75% pkt. A to wystarczy, aby zdać. No chyba, że w tym roku
będzie inaczej. Bo i to jest możliwe!
Pozdrawiam CKE, MEN i wszystkich pasjonatów "Syzyfowych prac".
Toczmy ten głaz po górę.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,902,78846922,78846922,Syzyfowy_egzamin.html


Temat: Doniesienie o przecieku
Doniesienie o przecieku
Doniesienie o przecieku treści gimnazjalnych testów egzaminacyjnych złożyła w
czwartek do toruńskiej prokuratury Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Gdańsku.
Dotychczas oficjalnie potwierdzono jeden przypadek.

"Nauczyciel matematyki, członek komisji egzaminacyjnej, stwierdził, że jeden z
jego uczniów, któremu pomagał w matematyce, dysponował wcześniej tymi samymi
zadaniami, które znalazły się w testach" - powiedział prokurator Jarosław
Kosiński.

Prawie 600 tysięcy uczniów trzecich klas gimnazjów w całej Polsce zdawało we
wtorek i środę pierwszy w życiu egzamin. Pierwszego dnia pisali test
humanistyczny, a w środę matematyczno-przyrodniczy.

Dwie godziny po zakończeniu testu matematyczno-przyrodniczego do toruńskiej
delegatury Kuratorium Oświaty zgłosił się nauczyciel matematyki, który
twierdził, że we wtorek wieczorem pomagał, w ramach przygotowania do egzaminu,
rozwiązywać jednemu z uczniów toruńskiego Gimnazjum nr 24 test. Początkowo
sądził, że to jeden z wielu próbnych, drukowanych przez gazety.

W środę, podczas testów, matematyk ze zdumieniem stwierdził, że zestawy są
identyczne z tymi, które widział dzień wcześniej. O swoim odkryciu powiadomił
kuratorium.

Testy, jednakowe dla uczniów w całej Polsce, przygotowała Centralna Komisja
Egzaminacyjna, a wydrukowały Toruńskie Zakłady Graficzne Zapolex. Każdy
egzemplarz osobno foliowano, pakowano w paczki i rozesłano pocztą kurierską do
szkół, a szef firmy zapewnia, że wszystko odbyło się z zachowaniem szczególnych
środków ostrożności i procedur gwarantujących tajność.

Także dyrekcja gimnazjum wyklucza możliwość powstania przecieku na terenie
szkoły: paczki były zaplombowane i otwarto je komisyjnie. W przypadku
potwierdzenia się informacji o przecieku zadań Centralna Komisja Egzaminacyjna
w Warszawie może podjąć decyzję o częściowym lub całkowitym powtórzeniu
egzaminu.

"Trwa proces wyjaśniania" - powiedziała Maria Magdziarz, p.o. dyrektora
Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Dodała, że jakiekolwiek decyzje Komisja
podejmie najwcześniej na początku przyszłego tygodnia.

Według Magdziarz do Komisji nie wpłynęły poza toruńskim żadne inne zgłoszenia o
przeciekach. Pracownicy otrzymują jedynie anonimowe telefony z niejasnymi
informacjami.

Wszelkie odwołania dyrektorzy szkół, rodzice i uczniowie mogą kierować do CKE
jeszcze w piątek
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,33,1896168,1896168,Doniesienie_o_przecieku.html


Temat: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd
Na zakończenie o szkole:

Egzamin komisyjny w gimnazjum.
Dyrektor spojrzał na panią Magdę i powiedział:
- Myślę, ze Jasio może iść do trzeciej klasy.
Ponieważ pani Magda miała jeszcze wątpliwości, spytała, czy i ona
może zadać Jasiowi kilka pytań.
Zarówno dyrektor, jak i Jasio zgodzili się (i wtedy się zaczęło).

Pani Magda spytała:
- Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
- Nogi - po chwili odpowiedział Jasiu.

- Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam?
- Kieszenie.

- Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?
- Kokos.

- Co wchodzi twarde i różowe, a wychodzi miękkie i klejące?
Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko, ale zanim zdążył
powstrzymać odpowiedz Jasia, ten powiedział:
- Guma do żucia.

Pani Magda kontynuowała:
- Co robi mężczyzna - stojąc, kobieta - siedząc, a pies na trzech
nogach? Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy, ale zanim zdążył
się odezwać... Jaś odpowiedział:
- Podaje dłoń.

Jako ze Jasio radził sobie nadzwyczaj dobrze, pani Magda
postanowiła zadać mu kilka pytań z serii "kim jestem".

- Wkładasz we mnie drag. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro
wcześniej niż tobie?
- Namiot.

- Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz.
Drużba zawsze ma mnie pierwszy.
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, ze jest nieco spięty, ale
Jasio odpowiedział bez wahania:
- Obrączka ślubna.

- Mam rożne rozmiary. Gdy nie czuje się dobrze, kapie. Kiedy mnie
dmuchasz, czujesz się dobrze.
- Nos.

- Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem.
- Strzała - odpowiedział Jasio.

A dyrektor odetchnął z ulga i rzekł:
- Wyślijcie Jasia od razu na studia. Ja sam na ostatnie dziesięć
pytań źle odpowiedziałem.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,384,80212650,80212650,ostatnio_zaslyszany_DOBRY_DOWCIP_cd.html


Temat: Brak miejsca na wypracowanie... Mój mały dramat...
Brak miejsca na wypracowanie... Mój mały dramat...

Jestem załamany po dzisiejszej maturze i mam ku temu solidne powody. Otóż na
egzaminie zabrakło mi miejsca na rozwinięcie i zakończenie wypracowania. Na
jego napisanie przeznaczono tylko cztery strony A4. Tymczasem ja mam bardzo
szerokie pismo, zwłaszcza kiedy się stresuję. Przystępując do pisania
wypracowania, w ogóle nie pomyślałem o tym, że może mi zabraknąć miejsca,
ponieważ wewnątrzszkolne matury próbne pisałem na papierze kancelaryjnym
(mogłem wtedy korzystać z nielimitowanej ilości kartek), a na oficjalnej
maturze próbnej z listopada 2006. także było więcej miejsca na wypracowanie
(wtedy było to 5 stron A4, czyli o jedną więcej, niż obecnie)...

Moja sytuacja na rozszerzonej maturze z polskiego wyglądała dzisiaj tak...
Wybrałem, jak większość uczniów, (być może tylko pozornie) mniej ambitny
temat pierwszy. Pisałem w miarę spokojnie <b>szczegółową</b> interpretację i
analizę pierwszego tekstu (fragment "Pani Bovary"), mając nadzieję na
trafienie w krytreria ;-)... Kiedy skończyłem stronę trzecią, przewróciłem
kartkę, a tam - ku mojemu zaskoczeniu - ujrzałem tylko jedną pozostałą stronę
do pisania tekstu - mając przed sobą jeszcze interpretację drugiego utworu
źródłowego, porównanie i podsumowanie... Szok!!! Zapisałem więc tę stronę
drobnymi literkami - tak, aby zdążyć jeszcze zmieścić w tej pracy cokolwiek
konkretnego. Zakończenie zamieściłem na marginesie. I tu pojawia się jedna z
moich wątpliwości. <b>Czy egzaminator oceni fragment mojej pracy, który
został napisany między linijkami (a nie - bezpośrednio na wykropkowanych
linijkach), a także na dolnym marginesie strony??? Jeśli tak, to jaki to
będzie miało wpływ na punktację (w kategorii kompozycja, estetyka czy coś w
tym rodzaju)???</b>

Przez brak miejsca nie zawarłem w pracy bardzo wielu ważnych, nasuwających mi
się na myśl wniosków, nie dokonałem prawie w ogóle porównania obu tekstów...
W moim wypracowaniu nie znalazło się to, co najważniejsze :-/. Mając jeszcze
jedną stronę do pisania, na pewno zawarłbym jeszcze wiele myśli i wniosków i
miałbym wynik matury wyższy co najmniej o te 15 / 20 procent...

Dopiero po wyjściu ze szkoły dowiedziałem się, że była możliwość skreślenia
napisu "brudnopis" na ostatniej stronie, wpisania w tym miejscu "czystopis",
a poniżej - zamieszczenia ciągu dalszego tekstu... Wcześniej moja polonistka
w ogóle o tym nie wspomniała w na lekcjach!!! Pytałem w tej sprawie jedną
koleżankę, która ma bardzo dobrą frekwencję i ona też tego nigdy nie słyszała
z jej ust... Uważam, że nauczyciele powinni uprzedzić nas o takich
sytuacjach!!!

Ostatecznie nie wiem, jaki będę miał wynik z matury. Dzisiaj wspólnie z moim
tatą zanalizowałem wzorcowy przykład wypracowania ze stron CKE i to, co sam
napisałem. Obydwaj doszliśmy do wniosku, że mogę dostać maksymalnie 10 / 15
punktów na 40 możliwych, za taką pracę. Boję się o to, czy w ogóle zdam tę
maturę... Odrzucając jednak tę najczarniejszą, a jednak możliwą (odpukać)
wizję, przewiduję łączny wynik z matury gdzieś w przedziale 30 - 45 %... Jest
to dla mnie osobista klęska i upokorzenie, ponieważ zawsze byłem bardzo dobry
z polskiego, np. egzamin humanistyczny w gimnazjum napisałem na 48 punktów na
50 możliwych, a próbną maturę - na 84 %... Zamierzam więc podejść do tej
matury ponownie za rok - choćby z powodu mojej ambicji. Mam nadzieję, że
wtedy już mnie nie spotka takie nieszczęście i będę uważał na ilość
wyznaczonego miejsca...

Reasumując - wina leży po obu stronach. Część winy wynika z mojego
niedopatrzenia, a część z tego powodu, że nauczycielka nie powiedziała nam o
możliwości pisania na brudnopisie (zamienionym na czystopis)... Poza tym
uważam, że każdy uczeń powinien mieć tyle kartek papieru, ile mu potrzeba do
napisania wypracowania. Nie powinno się dyskryminować uczniów o szerokim
piśmie!!! Resort edukacji oszczędza na papierze dla uczniów... No i jakoś
przy starej maturze nauczyciele byli w stanie sprawdzać także objętościowo
obszerne, długie wypracowania, a teraz niby nie mogą...

Wiecie co, dzisiaj cisną mi się strasznie wulgarne słowa na usta... Czuję się
wręcz, jak bohater tragiczny...

;-(




Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,157,61823099,61823099,Brak_miejsca_na_wypracowanie_Moj_maly_dramat_.html


Temat: Maturzyści będą mogli kserować swoje prace!

Uczniowie będą mogli skserować swoje matury, egzaminy i sprawdziany



SERWISY


¤ Matury







Anna Stańczyk 30-03-2005 , ostatnia aktualizacja 31-03-2005 10:59

W tym roku każdy maturzysta będzie mógł skserować sprawdzoną już pracę, a kopię
zabrać do domu. To samo prawo mają uczniowie piszący egzamin gimnazjalny i
sprawdzian dla szóstoklasistów. Mowa o ok. 160 tys. śląskich uczniów.



Nowa matura to nowe zasady. W tym roku każdy maturzysta będzie miał nie tylko
prawo wglądu do sprawdzonej już pracy. Może ją nawet skserować. Wystarczy
złożyć wniosek w Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej i poczekać na wyznaczenie
terminu.

Młodzi ludzie już teraz zapewniają, że będą kserować swoje prace. Chcą bowiem
walczyć o każdy punkt (ocena nowej matury jest oparta właśnie na systemie
punktowym). Edyta, maturzystka z III LO w Tychach zapowiada: - Jak coś będzie
nie tak, to się odwołam. Przecież pomyłki się zdarzają, a mogą nas wiele
kosztować. Na podstawie punktów z matury będziemy przyjmowani na studia.

Maturzystka z katowickiego liceum dodaje: - Nasze prace będą sprawdzać obcy
egzaminatorzy. Dlaczego mam wierzyć im na słowo? Pomylą się o pięć punktów i
pozbawią mnie indeksu. Kserowanie to dobry pomysł.

Dyrektorzy śląskich szkół są przerażeni. Liczą, że przynajmniej połowa z 40
tys. śląskich maturzystów skorzysta z prawa do skserowania swoich prac. Boją
się zamieszania i ogromnej liczby odwołań. - Do tej pory każdy mógł przejrzeć
pracę i omówić ją z egzaminatorem. To wystarczało - mówi Przemysław Fabjański,
dyrektor I LO w Chorzowie.

Prawo do kserowania swoich prac mają też gimnazjaliści, którzy będą pisać
egzamin, i szóstoklasiści, których czeka sprawdzian. Jeśli wszyscy wezmą sobie
do serca prawo do kserowania prac, Okręgową Komisję Egzaminacyjną w Jaworznie
czeka prawdziwe oblężenie. Skąd OKE ma wziąć na to pieniądze?

- Kserowanie to sprawa kosztowana, a my nie możemy brać pieniędzy od uczniów za
kopiowanie - tłumaczy Jadwiga Brzdąk, zastępczyni dyrektora OKE w Jaworznie.

Maria Magdziarz, dyrektorka Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, przyznaje, że
trzeba rozwiązać ten problem i ustalić szczegółową procedurę zarówno wglądu do
prac, jak i ich kserowania. - Być może nie będzie innego wyjścia i uczniowie
zapłacą za ksero. Wszystko będziemy ustalać - mówi Magdziarz.

Maciej Osuch, społeczny rzecznik praw ucznia na Śląsku chwali pomysł:

- Gwarantuje nam możliwość wglądu i jawności prac. Nie obawiajmy się szturmów
na okręgowe komisje. Trzeba mieć trochę zaufania do uczniów.



W tym roku na Śląsku:

ok. 40 tys. maturzystów będzie zdawało maturę (język polski i drugi wybrany
przedmiot)

ok. 62 tys. uczniów trzecich klas gimnazjów napisze egzamin (dwie części:
humanistyczna i matematyczno-przyrodnicza)

ok. 60 tys. szóstoklasistów czeka sprawdzian na zakończenie szkoły podstawowej



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,55,22260921,22260921,Maturzysci_beda_mogli_kserowac_swoje_prace_.html




 
 
Podobne
 
 
   
Copyright 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates